Kwestia zatrzymywania dowodu osobistego powraca jak bumerang

Kwestia legalności lub raczej nielegalności praktyki zatrzymywania dowodu osobistego przez podmioty nieuprawnione była już przeze mnie poruszana w tym artykule . Temat był bardzo medialny przy okazji otwarcia lodowiska na Stadionie Narodowym w Warszawie, dlatego dziwi mnie, że pomimo jednoznacznego stanowiska GIODO oraz autorów licznych doniesień prasowych, zagadnienie powraca regularnie na łamach prasy. Ostatni artykuł w Rzeczpospolitej opisuje praktykę pracowników ochrony supermarketu polegającą, jak łatwo się domyślić, na zbieraniu dokumentów tożsamości osób wchodzących na zaplecze.

Ponownie chcę zaznaczyć, że zbieranie dowodów osobistych przez podmioty prywatne czy ich pracowników, nie posiadających ustawowego umocowania, jest niezgodne z prawem szeroko rozumianym – nie tylko z ustawą o ochronie danych osobowych. Również, jak autor przytoczonego artykułu, uważam, że brak jest podstawy prawnej do takiego pozyskiwania danych osobowych, gdyż nawet w przypadku wyrażenia zgody wątpliwa jest dobrowolność jej wyrażenia a zakres zebranych danych wykracza znacznie poza zakres danych niezbędnych dla zapewnienia bezpieczeństwa. Okoliczność ta nie ulegnie zmianie nawet w odniesieniu do nowego wzoru dowodu osobistego obowiązującego od 1 marca 2015 r., gdyż w dowodzie osobistym pozostał wizerunek, który co do zasady jest nadal zbędny dla celów przetwarzania (zapewnienia ochrony obiektu czy wypożyczania sprzętu).

Jednak, pomimo że stanowisko urzędu ds. ochrony danych osobowych jest jasne w odniesieniu do podobnych praktyk, nikt nie daje jednoznacznej odpowiedzi co zrobić, gdy żądają od nas pozostawienia dowodu osobistego. Odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest łatwa. Jeśli nie pozostawimy dowodu, a następnie skierujemy skargę na stosowane praktyki, wątpię, że w naszej sprawie podjęte zostanie postępowanie. Choć praktyka opisana w takiej skardze jest naganna, to w tym szczególnym przypadku nie dojdzie do niezgodnego z prawem przetwarzania danych osobowych – bo faktycznie nie pozostawimy dowodu osobistego (ustawa o ochronie danych osobowych nie przewiduje usiłowania). I choć GIODO może podjąć postępowanie z urzędu, to praktyka pokazuje, że robi to w sprawach medialnych lub tam gdzie przetwarzanie dotyczy danych osobowych wielu osób. Jeśli sprawa będzie dotyczyć lokalnej wypożyczalni nart małego pensjonatu w Białce Tatrzańskiej lub niewielkiej wypożyczalni sprzętu wodnego w Rucianych Nidach sprawa może nie zainteresować urzędu.

Dodatkowo na niekorzyść ochrony praw osób, których dane osobowe dotyczą przemawia fakt, że pozostawienie dowodu zazwyczaj ma charakter nieodwracalny, a w momencie ewentualnego wydania decyzji na ogół również przeszły. Przecież ochrona supermarketu czy wypożyczalnie nie będą trzymały naszych dokumentów przez ustawowe 30 dni, które ma GIODO na wydanie decyzji, a i nam niewygodnie byłoby pozostawiać taki dokument przez ten czas. W zdecydowanej większości przypadków udostępnienia danych zawartych w dowodzie osobistym są „chwilowe”, to znaczy od kilkunastu minut do kilku, maksymalnie kilkunastu dni. W takim wypadku GIODO nie jest w stanie skierować żadnego nakazu w stosunku do strony postępowania, a jedynie może skorzystać z uprawnień określonych w art. 19a uodo tj. skierować wystąpienie zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony danych osobowych. Pomimo, że niejednokrotnie korzystał z takich uprawnień, to powyższe czynniki sprawiają, że niezwykle trudno jest w praktyce egzekwować swoje prawo do ochrony danych osobowych.

Czy jednak ew. rozstrzygnięcie GIODO będzie nas satysfakcjonować w sytuacji, gdy nie wypożyczymy roweru wodnego podczas urlopu mając na uwadze troskę o nasze dane osobowe, albo gdy odmówimy objęcia stanowiska pracy na które nas skierowano, co będzie równoznaczne
z porzuceniem pracy? Według mnie nie. Dlatego proponowałbym przede wszystkim rozmowę z osobą żądającą dowodu i wyjaśnienie powodów, dla których nie chcemy pozostawiać takiego dokumentu. Możemy wskazywać, że obawiamy się złego wykorzystania dokumentu w postaci zaciągnięcia internetowej pożyczki, że administrator danych osobowych podlega odpowiedzialności karnej za przetwarzanie danych osobowych bez podstawy prawnej (art. 49 uodo). Możemy zaproponować odnotowanie najistotniejszych danych z dowodu osobistego i okazanie dokumentu do ich weryfikacji. Możemy także zaproponować kaucję finansową zamiast dokumentu. Wreszcie możemy pozostawić mniej „wrażliwy” dokument – prawo jazdy, kartę kibica, spersonalizowaną kartę miejską. Muszę jednak wyraźnie zaznaczyć, że ostatnie rozwiązanie nadal wiąże się z ryzykiem kradzieży danych osobowych i należy mimo wszystko go unikać gdyż jest to „wybór mniejszego zła”.

W ostateczności jeśli chcemy być stanowczy i nie mamy zamiaru czekać na decyzję GIODO
w naszej sprawie, a inne środki zawiodą, proponuję rozwiązanie radykalne, ale mające szansę powodzenia. Po udostępnieniu dowodu osobistego bez wychodzenia z pomieszczenia, tak żeby nie tracić go z pola widzenia, należy wezwać policję zawiadamiając o popełnieniu wykroczenia określonego w art. 79 pkt 2 ustawy o dowodach osobistych (Dz.U.2010.167.1131) zagrożonego karą ograniczenia wolności do 1 miesiąca albo karą grzywny. Wskazany przepis penalizuje zatrzymywanie dowodu osobistego bez stosownej podstawy prawnej. W związku z czym, o ile podmiot dokonujący zatrzymania naszego dokumentu nie jest ustawowo upoważniony do takiego działania, Policja powinna podjąć działanie. Przypuszczam, że już samo nakreślenie scenariusza wydarzeń jaki nastąpi po zabraniu naszego dowodu osobistego, wpłynie na stanowisko niechętnej alternatywnym rozwiązaniom osoby, bez konieczności wezwania funkcjonariuszy policji.

Jak widać argumentów możemy przytoczyć wiele, od tych zdrowo rozsądkowych po twarde argumenty odpowiedzialności karnej i wykroczeniowej. Reszta oczywiście zależy od postawy i empatii osoby żądającej zastawienia dowodu osobistego i naszych zdolności perswazji. I choć trudno w krótkim czasie zwalczyć tą uciążliwą praktykę to doniesienia GIODO wskazują, że obywatele nie pozostaną sami w starciu z działaniami jawnie stojącymi w sprzeczności z przepisami ustawy o ochronie danych osobowych.

Trzymam więc kciuki za działania Urzędu i liczę, że za rok czy dwa lata będziemy wspominali podobne praktyki jedynie w formie anegdot dotyczących nieistniejącego już działania, które jest niezgodne z prawem.

About Redakcja 310 Articles
Omni Modo to po łacinie „na każdy sposób”. Nazwa naszej firmy to nie przypadek. Na każdy sposób chcemy bowiem pokazywać klientom nasze doświadczenie, profesjonalizm i sukcesy w dziedzinie ochrony danych osobowych.